P:   Chmurasie kochany, dlaczego ogryzłaś nasze nowe drzwi?

Ch:  To nie jaaa! To nie jaaa Pańciu! Przysięgam!!!

P:   Ejże Chmurasku, widzę przecież wyraźne ślady po Twoich zębiskach…

Ch:  To nie jaaa! To nie jaaa Pańciu!!!

P:   Nie rób takich okrągłych oczysków… Wiem, że to Ty. Nikogo innego tu nie było.

Ch:  To nie ja! To nie ja Pańciu…

Ch:  No dobra! To jednak ja! Były anty-psie! Wyszłaś za nie, a ja zostałam w środku. Sama, biedna, z pustką w zębach! Nie wiedziałam co począć i nadgryzłam. W akcie rozpaczy. Nawet mi nie smakowały! A w ogóle to takie pachnące nowością, idealnie gładkie, zupełnie nieogryzione drzwi to szczyt bezguścia! Dla Ciebie je ogryzłam! Pogłaszczesz mię?

A to była Ona!

Dialog inspirowany żartem Cichego Wuja o Lisku Chytrusku. 🙂