Chmura o sobie

Heloł! To ja! Chmura!

Siedziałam blisko rok w więzieniu na Paluchu. Za niewinność oczywiście. A potem przyszły moje człowieki i zakochały się we mnie od pierwszego wejrzenia. Ten blog jest o mnie i o nich, o naszym wspólnym życiu,  ale głównie o moich wybrykach, szaleństwach, przygodach i podróżach.

Pańcie moje mówią, że mam lęk separacyjny. Podobno ekstremalny, czy jakoś tak… Ja tam nie wiem o co chodzi, ale super jest to, że nigdy nie jestem sama. Kiedy moje człowieki są w pracy opiekuje się mną mój ukochany Pan Nianio Paweł.

Ważę 27 kg i mierzę 60 cm w kłębie.

A poza tym…

1. Jestem wielozadaniową sunią na koty, kaczki i kuraki. Ale przede wszystkim na kaczuchy – uwielbiam je! Spoko wodza żadnej jeszcze nie dorwałam! Ale nie ustaję w próbach…

2. Kiedy ktoś pyta o moją rasę, Pańcia ze śmiertelną powagą i dumą odpowiada: „to Rasowy Kundel Polski”.  Pańcia ma twierdzi, że mam w sobie wyżła (chyba przez te kaczuchy…), owczarka (bo strasznie nie lubię jak stado mi się rozłazi, więc je zaganiam) i jeszcze kilka innych bliżej niezidentyfikowanych ras stróżujących i obronnych. A ja tam sobie myślę, że jestem rozkosznym pluszakiem.

3. Lubię jak jest szaro, buro i ponuro. Chmurna ze mnie dziewczyna. I chmurne nadano mi imię. Nienawidzę upałów i ostrego słońca. Kocham chłodek, wiatr i śnieg.

4. Mam łapy jak łopaty. Wielkie, włochate i z błonami pławnymi jak kaczka. Lubię kaczki – wspominałam już o tym?

5. Mimo wypasionych błon pławnych jestem obiektem totalnie niepływającym. Jedynie brodzę w wodzie jak czapla, wysoko podnosząc nogi i delikatnie opuszczając je do wody, żeby przypadkiem nie narobić hałasu.

6. A propos hałasu… Epicko peniam się wszelkich wystrzałów, huków, petard, fajerwerków, burzy i uwaga… orkiestr podwórkowych!

7. Nieoficjalnie boję się też odkurzacza, szczotki elektrycznej i mopa. Są anty-psie. Umykam przed nimi z godnością.

8. Z przyjemniejszych rzeczy: uwielbiam biegać! Tak sobie pobiec na pełnej prędkości ku krowie na horyzoncie, tylko po to by potem pędzikiem wrócić do moich Pańciów… Lubię też gonitwy z innymi psami, ale pod warunkiem, że to ja uciekam, robiąc karkołomne cisane zwody a one mnie ścigają! Niedawno udało mi się zdrowo wkurzyć trzy rhodesiany – wszystkie próbowały mnie dopaść a tylko zderzały się ze sobą gdzieś za moim ogonem. 😀

9. Kocham swoje przytulanki i w ogóle ich nie wybebeszam. Na wielu znajomych człowiekach robi to duże wrażenie. Nie wiem dlaczego. Przecież to oczywiste, że przytulanki są do wtulania się a nie do rozszarpywania…

10. Potrafię otwierać wszystkie drzwi, drzwiczki, szuflady. Również te bezuchwytowe. To bardzo przydatna umiejętność, ale to chyba oczywiste…

11. Lubię odwiedzać pobliskie sklepy zoologiczne. Otwieram sobie drzwi, wchodzę, częstuję się kurzą łapką na miejscu, czasem biorę jedną na wynos, strzelam uśmiech i wychodzę.

12. Uważam, że woda z kałuży oraz wszelkich bajoro-podobnych zbiorników wodnych jest pyszna i uwielbiam ją pić. Pańcia moja nie podziela mego entuzjazmu w tej kwestii.

13. Zaglądam w każde otwarte drzwi i do każdej otwartej bramy.  Wszędzie wchodzę jak do siebie. Swobodnie, naturalnie i bezceremonialnie. Niektórych człowieków wprawia to w osłupienie.

14. Uwielbiam jeździć samochodem! Samochód oznacza wycieczkę! Do parku, do lasu, do puszczy, w góry, nad morze, nad jeziora, do znajomych, do rodziny, do kaczuch, do kuraków, do kotełów…

15. Kiedy idę ulicą człowieki się do mnie uśmiechają i mówią, że jestem ładny. Większość myśli, że jestem psem. I że ma nam imię Juliusz. To chyba przez moje szelki.

16. Zdaniem mojego Pańcia jestem najpiękniejszą sunią na świecie, a może i we wszechświecie!

17. Kocham moją czarną kamizelkę przeciwlękową, w której wyglądam jak nurek w piance albo goth-dog.

18. Mam mega plastyczne aksamitne uszy, którymi potrafię wyrazić tysiąc emocji. Potrafię też nimi pokazać samolot. Jednopłatowy.

19. Rzadko szczekam, ale jak zacznę działam jak granat ogłuszający o dalekim zasięgu. Pańcia moja mówi, że szczekam jak stary wilkołak. To chyba komplement, co?

20. Kocham ludzi! Z każdym chętnie się przywitam, od każdego z przyjemnością odbiorę głaski i drapki, każdego chętnie przewrócę w zabawie. No chyba, że jest ciemnoskóry… Pańcie mówią, że wstyd im przynoszę i zachowuję się jakbym miała uprzedzenia rasowe, ale ja się tylko boję tego co nieznane… Nie przepadam też za tłumaczami z języka węgierskiego, ubranymi na biało kowbojami i palaczami papierosów. To ostatnie to chyba po Pańci…

21. Weterynarz jest spoko. Wchodzę  do lecznicy jak do siebie do domu. Bardzo cierpliwie i grzecznie znoszę każde badanie, każdą kroplówkę i każdy zastrzyk. A trochę tego w moim życiu było, mówię Wam…

23. Często jem pod wpływem emocji np. na cześć Pańcia, który wrócił z pracy. Lubię też jeść bardzo poźnym wieczorem i nocą niczym nietoperz. Nietoperz to taka nocna kaczucha, nie?

24. Lubię spać z czterema nogami zarzuconymi na ścianę. Ale najbardziej kocham spanko w swoim wielgaśnym legowisku, wypełnionym pieskami z Ikei.

25. Podobno wywróciłam moim Pańciom życie do góry nogami i zmieniłam im priorytety. To chyba ma jakiś związek z tym, że jestem niesamowitym słodziakiem. Ale to już chyba wiecie. 😀

6 Comments

  1. Hej!
    Świetna jesteś Chmurko 🙂
    I opowieść o sobie jest równie interesująca! Terror takim zachwytem pała do kur, ale pewnie to dlatego, że kaczek w życiu nie miał okazji zobaczyć 🙂

    Będziemy zaglądać!
    Pozdrowienia
    K&T
    jackterror.blogspot.com

    • Agnieszka

      5 lipca 2015 at 16:56

      Przepraszamy z Chmurasem, że odpowiadamy z takim opóźnieniem! Dopiero raczkujemy jako blogerki i niczym ślepe kuraki przegapiłyśmy pojawienie się Pierwszego Komentarza na naszym blogu! ? Dziękujemy!!! ?
      Obiecujemy, że kurzy i kaczy wątek będzie kontynuowany i pozdrawiamy serdecznie!
      PS. Jak dotąd jedynym psem, który dogonił i przegonił Chmurasa podczas biegańska był właśnie JRT! Wielki szacun dla tej rasy!

  2. Podzielam zdanie Chmury co do upalnych dni. Ja również kocham chłód i śnieg 😀 Piękna ta Twoja sunia. Post świetny, uśmiałam się z samego rana!

    Pozdrawiamy
    Edyta i Bona

    • Agnieszka

      5 lipca 2015 at 16:30

      Przepraszamy z Chmurasem, że odpowiadamy dopiero teraz!
      Jesteśmy blogowymi nowicjuszkami i nie zauważyłyśmy, że czeka na nas Komentarz! Hura! 😀 Jesteśmy czytane!!! 😀
      U nas aktualnie 34 stopnie w cieniu od północnej strony. Obie z Chmurą leżymy plackiem i ledwo dyszymy! Nie możemy się doczekać poprawy pogody!
      PS. Czarna Diablica jest bardzo piękna i bardzo dostojna!

  3. Cześć Chmuro i chmurowe człowieki!

    Czytałam o Chmurze, jak w własnym prywatnym Bohunie! Muszę powiedzieć, że są baaardzo do siebie podobni, z tą różnicą, że Bohun nie bawi się zabawkami, nie ma juliusów i nie lubi się przemęczać w zabawie z psami (woli zapasy). Także mamy bardzo podobne psy 🙂 piątka!

    • Agnieszka

      10 lipca 2015 at 13:35

      Piątka Bohun! 😀 Pooglądałam sobie dzisiaj Bohunowe zdjęcia i zachwyciłam się. Zdjęcie z krowim jęzorem i to jak wygląda przez okno – obłędne! Przystojniak z niego. Chmuras zabawek używa głównie do wyrażania emocji – kiedy kogoś kocha przynosi zabawkę i składa ją u stóp w darze. Ukochana niebieska zabaweczka jest przynoszona tylko tym najbardziej wyjątkowym osobom. Służy jej też jako przytulanka. A co do zapasów… Chmura kocha zapasy, przewracanie się i jeżdżenie po trawie na plecach – to też ich łączy! Pozdrawiamy Was serdecznie! 🙂

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*